Po co nam rozrywka?

autor admin | Maj 2, 2010

Każdy z nas potrzebuje czasami chwili oddechu od absolutnie całego otaczającego nas świata. Jedni wtedy próbują zaszyć się w absolutnej dziczy, z dala od zgiełku i pędu szybkiego miasta, a ktoś inny wtedy rzuca się w wir imprez i alkoholu. Każdy na swój sposób definiować będzie hasło rozrywka i to, co pod nim się kryje. Nie można bowiem do jednego worka wrzucić potrzeb osoby, która od ósmej do szesnastej siedzi za biurkiem, a osoby, która przez 24 godziny siedzi na ostrym dyżurze i non-stop kogoś przychodzi jej zszywać. Inne wtedy stają się priorytety dla takiej osoby, innych rozrywek chce ona doświadczyć po zakończeniu pracy i po tym, jak wreszcie wyjdzie z niej. Czasem oczywiście rozrywką samą w sobie jest praca, ale to naprawdę sporadyczne przypadki. Myślę, że tak nie jest głównie ze względu na odpowiedzialność, jaka wiąże się z podejmowaniem stałego pola służby także w pracy. You are emotions that makes me high! Takim często motto mogą się kierować osoby wybierając rozrywkę odpowiednią dla siebie.

Rozrywka może być aktywną formą wypoczynku – może, a właściwie powinna, bo bez tego ani rusz. To oznacza ni mniej ni więcej tylko tyle, że nasza rozrywka nie spełnia swojego głównego zadania, a mianowicie – nie sprawia nam żadnej przyjemności. A to przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Przynajmniej mnie się tak wydaje. Rozrywka nie może stać się jednakowoż sensem naszego życia, bo to też nie można popadać ze skrajności w skrajność. Rozrywka może stać się naszym celem, poprzez który będziemy szukali środków do ich realizacji. Może być ona czymś, co będzie nas pchało do działania, sprawiało, że co dzień rano będziemy mieli po co wstać z łóżka. Sprawa oczywista, że nie do końca jest to dobre, bo oprócz rozrywki należałoby mieć dużo innych celów, do których będziemy mogli dążyć w życiu i które będziemy chcieli osiągnąć, a nie tylko żeby chodziło o to, żeby się dobrze pobawić i nie myśleć chociaż przez chwilę o niczym innym. Trzeba umieć znaleźć złoty środek pomiędzy przesadzaniem a pomiędzy wpadaniem w kompletną ascezę, która też jest zła.